Home

Podsumowanie i ewaluacja projektu Punkt terapeutyczny – edycja 7

Posted by beata | On: Gru 15 2020

Projekt „Punt terapeutyczny słyszę, mówię, czuję – edycja siódma” współfinansowany przez Powiat Wołomiński realizowaliśmy od lutego do połowy grudnia 2020 roku. Chociaż była to kolejna edycja naszego Punktu realizacja przebiegała inaczej, ze względu na epidemię. Pisząc ofertę nie spodziewaliśmy się takiego rozwoju sytuacji, jednak nasz wniosek był kontynuacją działań z lat ubiegłych i nie mogliśmy się wycofać. Być może właśnie to, że pracowaliśmy w znanej strukturze projektu, że nie musieliśmy wiele modyfikować, wykonywać po raz pierwszy pozwoliło nam płynnie i szybko reagować spokojem w nowej sytuacji. A spokój ten bardzo potrzebny był naszym podopiecznym – dzieciom i młodzieży z wyzwaniami. W projekcie proponujemy terapię indywidualną, grupową i konsultacje dla dzieci i młodzieży z problemami w rozwoju. Czy udało nam się zrealizować projekt zgodnie z założeniami? Dla 55 uczestników, przy 12 formach terapii również grupowej i aktywnościach terapeutycznych w przestrzeni otwartej? Tak, chociaż nie było łatwo, jednak zaufanie uczestników i rodziców, pewność tego, że musimy zapewnić wsparcie osobom, które tego potrzebują każdego dnia motywowała nas do kolejnych działań i w konsekwencji do satysfakcji z realizacji ich. W skrócie dzielimy się z Państwem naszym działaniem, niech będzie inspiracją dla innych i nadal dla nas.

Naprawdę zawsze tak samo się cieszymy odbierając podpisaną umowę – od tylu już lat

Strzałem w dziesiątkę okazała się dostępna zdalnie ankieta rekrutacyjna. Dzięki temu nie musieliśmy się spotykać osobiście, aby zapisać uczestnika do projektu, mogliśmy już planować działania obserwując wyniki ankiety. Na jej podstawie pojawiały się zgłoszenia do projektu. Zajęcia konsultacyjne rozpoczęliśmy jeszcze osobiście, z większością uczestników udało nam się spotkać jeszcze przed ogłoszeniem pandemii.

Trudna sytuacja jednocześnie budziła w nas chęć działań, pomocy, tym bardziej, że kończyliśmy inny projekt i nie wiedzieliśmy czy otrzymamy kolejne wsparcie na realizację zadań. Zatem Punkt był na początku roku naszym jedynym pewnym projektem, niezbędnym nie tylko do działań terapeutycznych, ale umożliwiających planowanie dalszej pracy Fundacji i co najważniejsze dawał wsparcie grupie uczestników oczekujących kontynuacji działań terapeutycznych. Rodzice, którzy byli zaniepokojeni brakiem wsparcia terapeutycznego w wielu placówkach, chociaż początkowo z niepokojem, to z czasem coraz pewniej włączyli się do zaproponowanych przez nas form wsparcia prowadzonych zdalnie.

I tu znowu ważna informacja – o ile krytycznie oceniana była nauka zdalna, my nie popełniliśmy tego błędu. Nie wysyłaliśmy prac do wykonania przez rodziców, ale byliśmy aktywni poprzez rozmowę z dzieckiem przy pomocy zdalnej kamerki, zadając pytania, oczekując odpowiedzi, a z czasem wykonując te same ćwiczenia, jakie realizowaliśmy w Fundacji. Wkrótce więc wykonywaliśmy ćwiczenia mowy i języka na zajęciach logopedycznych, a nawet neuro czy surdologopedycznych, pokazywaliśmy ruch w ekranie i ćwiczyliśmy jego precyzję, wlewaliśmy do miski wodę dla pieska podczas zajęć dogoterapii i przyszywaliśmy guziki podczas terapii ręki.

Od połowy marca poza wyjątkowymi sytuacjami – były to zajęcia na pływalni i zajęcia z bardzo małymi dziećmi – realizowaliśmy zdalne zajęcia.

Nasz aktywny, wieloletni uczestnik projektów Punkt – nawet zdalnie ciepły uśmiech i wiele ciekawostek do opowiedzenia podczas zajęć terapii ręki

Aby ułatwić pracę zdalną przygotowaliśmy spotkania dla rodziców, informacje, jak należy się przygotować do zajęć zdalnych, odpowiadaliśmy na wiele pytań technicznych. Mieliśmy również spotkania kadry realizującej projekt. Wszystko to było niezbędne, ale też zaplanowane wcześniej, chociaż w innej formie i miało dotyczyć innych tematów. Musieliśmy być elastyczni.

Latem była krótka chwila oddechu. Nie był to jednak ten sam oddech co na początku projektu, bo przez maseczkę lub przyłbicę, ale jednak były możliwe spotkania osobiste. Przygotowaliśmy ankietę zdrowotną, którą uczestnicy wypełniali przed każdym spotkaniem z nami. W tym też czasie zaplanowaliśmy i zrealizowaliśmy dwie wspaniałe i wyjątkowe aktywności. Jedna z nich to zajęcia w ramach letnich spotkań, letniego turnusu, który prawie całkowicie przeprowadziliśmy w przestrzeni otwartej, poznając z uczestnikami nowe miejsca i przeżywając przygody na które być może wcześniej byśmy się nie zdecydowali. Było warto.

Aktywności w przestrzeni otwartej

Druga wyjątkowa aktywność to planowana długo i oczekiwana wycieczka – przeniesiona z wiosny, gdzie dodatkowo szyki popsuła nam pogoda – na jesień. Warto było czekać, bo spotkanie zakończyło się wspólnym ogniskiem i rozmowami, tak potrzebnymi po długim czasie zamknięcia i co już przewidywaliśmy – przed drugą falą epidemii.

Ognisko podczas wycieczki na glinkach w Zielonce – warto było poczekać do jesieni dla tej atrakcji

Druga fala nie była już takim zaskoczeniem, jednak wzbudzała większy niepokój – więcej ofiar śmiertelnych i trudniejsza sytuacja w służbie zdrowia. Znowu podjęliśmy zajęcia zdalne, choć tym razem trudniej było przekonać rodziców, których dzieci uczęszczały na przykład do przedszkola lub innych placówek. Dla nas jednak ważne były całościowe działania. Tak często dzieci przyprowadzane są przez babcie, dziadków – którzy przychodząc do naszej Fundacji dodatkowo narażali się na zarażenie. Nasi terapeuci również musieli zadbać o zdrowie swoich rodzin i swoje – lepiej jest przecież prowadzić zajęcia zdalne niż przez wiele miesięcy leczyć się z powodu powikłań, a takie zdarzały się coraz częściej wśród nauczycieli i znanych nam terapeutów.

Z powodu trudnego okresu w całej Polsce i na świecie od listopada pracowaliśmy zdalnie, wykorzystując nowe pomysły, dzieląc się wiedzą i radościami każdego dnia.

Czas chłodny i pochmurny potrzebował ciepłej iskierki jaką stały się nasze gwiazdkowe warsztaty. Gwiazdkowe, ciepłe i świąteczne mogły być tylko przeprowadzone jednocześnie dla większej grupy uczestników tak jak to było zaplanowane. Po kilkunastu przegadanych godzinach, kilku nieprzespanych nocach i zdecydowaliśmy się na warsztaty zdalne, wcześniej przygotowując dla naszych uczestników „pakieciki elfa” – czyli zestawy do wykonania w domu, podczas naszej wspólnej pracy.

W tym czasie spotkaliśmy się też z rodzicami i opiekunami naszych podopiecznych i pojawiła się magia świąt. Każdy powiedział, jak ważna jest aktywność, spotkania nawet online, ale jednak kontakt i stałość wsparcia. W czasie tych rozmów spadł pierwszy tej jesieni (już prawie zimy) śnieg! Wiedzieliśmy, że z taką drużyną zaangażowanych rodziców, naszych rodzin, przyjaciół i niekiedy obcych osób piszących ciepłe słowa jesteśmy w stanie dużo zaproponować i chcemy to przekazywać dalej.

Warsztaty gwiazdkowe 2020 były magiczne. Energia z każdego domku, z każdego okienka jakie widzieliśmy w oknie monitora była tak duża, że wystarczyła do ogrzania naszych serc na następny trudny czas. I chociaż nie wszystkim skleiły się domki z piernika, nasze serca znowu były posklejane ciepłem tego spotkania.

Otrzymaliśmy zatem ogromną motywację i wsparcie do złożenia kolejnego wniosku konkursowego na podobne działania i aktywności, mamy nadzieję, że dalej będziemy mogli rozwijać naszą ideę, nasze działania, do których potrzebujemy wsparcia i akceptacji.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom projektu, naszej kadrze, rodzinom, przyjaciołom i wszystkim, którzy pomagają nam w realizacji projektu, o którego współfinansowanie od lat zabiegamy z sukcesem w Powiecie Wołomińskim. Dziękujemy za zaufanie. Wiemy, że otrzymujemy cenne wsparcie naszych działań, co staramy się dobrze i mądrze spożytkować. Dzięki temu i w tym roku nasz Mikołaj poza prezentami zostawi w sercach dzieci wspaniałe wspomnienia i wiarę w samodzielność jakiej nauczyły się w projekcie i wykorzystały podczas warsztatów gwiazdkowych 2020 i każdego dnia w życiu codziennym.

Mikołaj – u każdego z dzieci zostawił prezent, jak to zrobił – o to dzieci zapytały go osobiście:)

comment closed