Home

Grupowa pieskoterapia

Posted by beata | On: Mar 18 2018

IMG_4945

Właśnie odbyły się ostatnie z serii spotkań grupowych w ramach zajęć z psem – czyli pieskoterapii inaczej zwanej dogoterapią, kynoterapią, canisterapią lub jeszcze innymi słowami – zajęcia realizowane były w projekcie współfinansowanym przez PFRON w konkursie 24. Dla mnie, jako terapeuty to czas podsumowań zajęć w grupie, zupełnie innych niż zajęć indywidualnych. Grupy spotykały się nie częściej niż raz w miesiącu więc nie pracowaliśmy nad relacjami w grupie, nad treningiem umiejętności społecznych, ale nad wspólnym wykorzystaniem wiedzy i kontrolowaniem emocji. Inaczej pracuję z psem i jednym dzieckiem, kiedy dziecko ma możliwość kontroli wzrokowej zachowania psa, w grupie jednak poza psem, który wzbudza bardzo wiele emocji jest jeszcze wiele czynników: hałas, śmiech lub niepokój innych uczestników, wyzwania polegające na kontakcie z drugą osobą (poprzez dotyk celowy lub niechcący) inne zachowania psa i inna reakcja terapeuty. W grupie jest ochota podzielić się swoimi emocjami, albo trudność, gdy nie ma tej potrzeby, a inni to robią.

Najmilsze jednak spostrzeżenia są wtedy, gdy w sytuacji trudnego wyzwania dzieci (zwłaszcza z grupy młodszej) spontanicznie chwytają się za rękę, aby razem wykonać zadanie. Łatwiej też jest im naśladować to, co robią inni, niż tylko słuchać wskazówek terapeuty. W grupie pojawia się energia wspólnego działania, a gdy już jest wspólny śmiech, to mamy dobrze spędzony czas.

Podczas zajęć grupowych z psem udaje się zazwyczaj (ale nie na pierwszych spotkaniach) poprowadzić zajęcia z wykorzystaniem wszystkich niemalże wspierających form zajęć dla dzieci – od treningu samodzielności, poprzez integrację sensoryczną, terapię ręki, logopedię czy trening umiejętności społecznych i terapię pedagogiczną. To przyjemne jest wtedy widzieć efekty pracy całego zespołu terapeutów oraz ewentualnie wychwytywać problemy i dawać wskazówki do dalszej pracy.

Inna jest też rola terapeuty. Podczas zajęć indywidualnych szybko wychwytuję trudności, pomagam, uczę, pozwalam wykorzystać wiedzę, sprawdzam, podnoszę poprzeczkę. W grupie jest kilka dodatkowych cennych elementów – nie ja muszę pomóc, ale może to zrobić wolontariusz lub jeszcze lepiej kolega lub koleżanka. Trzeba wcześniej jednak zapytać, poprosić o pomoc lub o wspólne wykonanie zadania. Zawsze w grupie znajdą się co najmniej pary, które świetnie ze sobą współpracują lub uzupełniają się. Uczę dzieci, że fajnie jest wykonać zadanie z kimś – być jednocześnie i kolegą i osobą, która komuś pomaga i korzysta z pomocy jednocześnie. W grupie starszej trudniej dzieciom jest to uzyskać – to kwestia wieku, ale też widać wyraźnie treningu – młodsze dzieci częściej uczestniczą w zajęciach grupowych, starsze mają większe wymagania – nie można zaproponować im już tylko zabawy, ale często trzeba rzucić wyzwanie, postawić przed trudnością albo wziąć pod uwagę ich zainteresowania.

Przy tym wszystkim jest jeszcze coś, co widać wyraźnie podczas oglądania zdjęć – w każdej minucie spotkania uczestnikom towarzyszą emocje. Emocje dotyczące aktywności, w której dzieci uczestniczą. To cenna możliwość obserwowania ich i pomagania w radzeniu sobie z nimi. Pies z jednej strony te emocje wywołuje, ale aktywność z nim pomaga w radzeniu sobie z trudnościami w tej kwestii. Lęk czy obawa może być zademonstrowana w inny sposób niż ucieczka lub krzyk, bo wtedy nie ma wspólnej zabawy; radość można też okazać inaczej niż wspinanie się na ławkę i zeskakiwanie z niej. Podczas zajęć grupowych musimy skupić też uwagę na komforcie psa – dzieci muszą w naturalny sposób nauczyć się kontrolować swoje potrzeby, aby móc uczestniczyć w spotkaniu. Zazwyczaj tego chcą i w naturalny sposób udaje im się dopasować emocje do psa – niekiedy wymagają pomocy, ale zazwyczaj grupa daje bardzo mocne wsparcie, jeżeli wszystkim zależy na tym, aby brać udział w spotkaniu, tego jednak niekiedy musimy dzieci nauczyć najlepiej przez zabawę.

Dziękuję Pawłowi za śliczne zdjęcia – w galerii

comment closed